Kultura Pomorska – Dziedzictwo twarzy zapisanych w glinie

Fascynacja formą

Każda kultura pozostawia po sobie ślady, lecz nie wszystkie potrafią od razu przykuć naszą uwagę. To, co dla jednych pozostaje niemym przedmiotem, dla innych staje się głosem wyłaniającym się z przeszłości. Tak trwają od wieków popielnice twarzowe na straży, tajemnic swoich nie narzucając się nikomu. Już w XIX wieku proponowano, by całą tę społeczność określić mianem „kultury popielnic twarzowych”. I choć ostatecznie w nauce przyjęła się nazwa „kultura pomorska”, to dawne określenie wciąż żyje w naszej wyobraźni, przywołując najbardziej poruszający symbol tej epoki: ludzką twarz zaklętą w glinie.

Ryc.1. Widok Grobu Odkrytego w Gdańsku w 1656 r . Miedzioryt wg C.F Reusch 1724. 
Ryc.2. Kanopy z grobu odkrytego w Gdańsku w 1656 r. Rysunki wg H Gumel 1938.

Utrwalone w XVII wiecznych technikach przedstawienia znalezisk wydartych zapomnieniu stanowią niezwykłe świadectwo fascynacji formą, jaką niosły ze sobą te naczynia. Delikatne, kruche obiekty, wydobyte z ziemi, przetrwały nie tylko dzięki samej materii, lecz także dlatego, że zostały zauważone i utrwalone w obrazie. Rysunki te nie tyle odtwarzają rzeczywistość, ile pozwalają jej trwać, zachowując to, co łatwo ulegało zniszczeniu, i przenosząc formy w sferę pamięci. Choć często schematyczne, widać w nich uważne spojrzenie na kształt, proporcję i detal. To właśnie ta wczesna potrzeba utrwalenia sprawia, że wiele z nich przetrwało do dziś, stając się pomostem między momentem odkrycia a dzisiejszą refleksją nad kulturą pomorską.

Od szkicu do systematyki

Wiek XIX to początek archeologii, jaką znamy dziś, choć wtedy nie była jeszcze nauką w pełnym tego słowa znaczeniu. Był to świat pasjonatów, antykwariuszy i lokalnych kolekcjonerów, którzy z zachwytem obserwowali znaleziska wydarte ziemi. W tym kalejdoskopie odkryć szczególną uwagę przyciągały popielnice twarzowe, naczynia tajemnicze i fascynujące dla badaczy. Już wtedy rodziła się potrzeba dokumentowania tego, co obserwowano, w formie szkiców i katalogów, choć bez formalnych reguł, jakie dzisiaj znamy. Rozpoczął się powolny proces spisywania, rysowania i katalogowania tych przedmiotów. Wraz z dostrzeżeniem powtarzalności form, motywów i schematów rytualnych zaczęto wyodrębniać tę jednostkę kulturową, nadając jej nazwę i umieszczając w szerszym kontekście epoki żelaza. Powtarzalne formy i subtelne zdobienia popielnic rzucały światło na codzienność i wierzenia dawnych społeczności, stając się pierwszym krokiem ku systematycznemu poznaniu tej kultury.

Za jednego z najbardziej znaczących badaczy uznaje się Ottona Tischlera (1843-1891), pasjonata historii i sztuki, działającego jako antykwariusz i badacz zabytków. Jako człowiek XIX wiecznej erudycji łączył fascynację detalem z metodycznym podejściem, charakterystycznym dla tamtej epoki nauki. Przez swoje badania nad popielnicami twarzowymi dokonał pierwszego systematycznego podziału form i motywów, które później posłużyły jako punkt wyjścia do klasyfikacji typologicznej i dalszych badań nad kulturą pomorską. Jego tablice i rysunki, tworzone w latach siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX wieku, często pozostają jedynymi zachowanymi źródłami przedstawiającymi pierwsze odkrycia i dokumentację zabytków, które nie przetrwały burzliwych czasów wojen i rozproszenia kolekcji.

Dopiero później, wraz z rozwojem metody porównawczej i systematycznym porządkowaniem materiału, archeologia nauczyła się dostrzegać wyraźne wzorce i powtarzalność zachowań. Pozwoliło to zrozumieć, że mamy do czynienia z odrębną jednostką kulturową wczesnej epoki żelaza. Kultura pomorska stała się wówczas nie tylko wytworem dawnych społeczności, lecz także odbiciem nowoczesnego myślenia archeologicznego, potrzeby klasyfikacji, chronologii i uchwycenia ciągłości osadniczej.

Czas i miejsce

W świetle badań archeologicznych kultura pomorska rozwijała się od około VII do IV wieku p.n.e., z lokalnymi kontynuacjami sięgającymi niekiedy II wieku p.n.e. Jej klasyczna faza przypada na VII–IV wiek p.n.e., natomiast późniejszy okres przynosi stopniowe przekształcenia i wygaszanie najbardziej charakterystycznych form. Rozwój tej tradycji obejmował kilka stuleci, w których widoczna jest zarówno ciągłość obrzędowa, jak i ewolucja form ceramicznych oraz organizacji życia społecznego.

Za kolebkę kultury pomorskiej uznaje się Pomorze Gdańskie, skąd jej wzorce promieniowały w głąb Niżu Polskiego ku Wielkopolsce, ziemi chełmińskiej i Kujawom, a także w dorzecza środkowej Wisły i Odry. Zasięg ten nie miał charakteru jednolitego terytorium, lecz sieci powiązanych mikroregionów. W poszczególnych obszarach kultura przyjmowała lokalne odmiany, osadzone na rodzimym podłożu, lecz połączone wspólnym modelem obrzędowości i podobnym językiem form ceramicznych. Na terenach peryferyjnych, takich jak Mazowsze czy południowe krańce jej występowania, jej obecność była bardziej rozproszona i współistniała z innymi tradycjami kulturowymi. Wskazuje to raczej na stopniowe przenikanie idei niż na gwałtowne ekspansje.

Symbolika rytów i indywidualizacja zapisana w glinie

Na powierzchni tych urn czas zatrzymał się w linii brwi, w wyżłobieniu ust, w rytach przypominających biżuterię, szaty lub znaki trudne dziś do rozszyfrowania. Pod tymi rysami ukryte są idee, które nie zgasły wraz z życiem ciał, wiara w to, co przychodzi po śmierci, potrzeba indywidualizacji, symboliczna opowieść o człowieku, który odszedł.

Ryc. 3: Popielnice twarzowe z grobu nr 2, stanowisko Rumia-Janowo (Markowiec).Rysunek według: Fudziński, M. 2001.

Popielnice z twarzami są jedną z najbardziej poruszających form, jakie pozostawiła po sobie społeczność środkowoeuropejskiej epoki żelaza. Każda z tych twarzy, choć schematyczna, niesie w sobie ślad osobowości, pamięć o bycie, który kiedyś mówił, widział, oddychał. Rysy te, często stylizowane, niekiedy groteskowe, czasem przejmująco spokojne, mogły stanowić próbę zatrzymania osoby w tym, co z niej pozostało: popiele.
Urny przykrywano pokrywkami przypominającymi hełmy, nawiązującymi do analogii etruskich. Dekorowano je naszyjnikami, kolczykami i paciorkami. Szkło, bursztyn i ceramika niosły w sobie oddech dalekich szlaków handlowych i obcych kultur. Tworzyły one strój pośmiertny, symboliczny portret, który miał trwać dłużej niż ciało.

Rytualne ciało

Centralnym elementem kultury pomorskiej był obrządek ciałopalny, głęboko zakorzeniony i precyzyjnie przestrzegany. Po spopieleniu ciała zmarłego kości układano w urnach w określonej kolejności, od stóp ku głowie. Ten akt był rytuałem przejścia, w którym naczynie stawało się nowym ciałem zmarłego, osadzonym w systemie wierzeń tej społeczności. Tak przygotowane popielnice składano najczęściej w dominujących grobach jamowych, choć równie charakterystyczne były groby skrzynkowe, gdzie kamienne płyty wyznaczały nienaruszalną przestrzeń dla zmarłych. To one brały na siebie cały napór ziemi, chroniąc ten intymny porządek przed czasem.

Szczególne znaczenie przypisywano partii głowy, składanej jako ostatniej. Symboliczne nakrycie czaszki, zazwyczaj przypominające czapkę, można postrzegać jako wyraz troski o tożsamość zmarłego.Duchowa obecność zmarłego była wyobrażana jako mieszcząca się w obrębie szczątków i rytualnego układu kości, co czyniło wnętrze urny najważniejszą przestrzenią sacrum, niezależnie od tego, czy spoczywała ona w piaszczystej jamie, czy w kamiennej skrzyni. Nakrycie czytelnie odwoływało się do formy nakrycia głowy i zamykało historię życia.

Ryc. 4: Plan grobowca z obstawą kamienną, zawierającego trzy popielnice twarzowe z grobu nr 2, stanowisko Rumia – Janowo, Markowice. Rysunek według: Fudziński, M. 2001.

W chwili złożenia urn w grobach skrzynkowych, zbudowanych z dużych kamiennych łupków, następowało ostateczne domknięcie rytuału, bez intencji późniejszego otwierania czy ingerencji w ich zawartość. Choć pojawiają się również nieliczne pochówki jamowe, to właśnie te kamienne sarkofagi nadały nazwę całej tradycji, wskazując wyraźną cechę materialną i rytualną kultury pomorskiej.

Uporządkowany rytuał można postrzegać jako wyraz przekonań o cyklicznej naturze istnienia, w której śmierć stanowi kolejny etap drogi, a powrót do ziemi, rozumiany jako element cyklu, nie oznaczał zmierzchu osoby, lecz jej przejście do innego porządku świata, gdzie życie i pamięć splatają się w nowej formie.

Inspiracje i wymiana kulturowa

Pierwszy twórca, który odważył się odtworzyć twarz zmarłego w glinie, pozostaje nieznany. Na południu Europy, w kręgu kultury etruskiej, powstawały urny kanopowe z wyraźnie modelowanymi rysami jako świadectwo potrzeby utrwalenia obecności osoby w materii odpornej na rozkład. Zestawienie to ma jednak charakter analogii ideowej, nie dowodu bezpośrednich wpływów czy migracji form. Choć przekazy pisane świata antycznego wspominają o takich zwyczajach jedynie marginalnie, archeologia odsłania ich głębszy sens: urny z twarzami, ustawiane w przestrzeni sepulkralnej, nie były jedynie naczyniami na prochy, lecz nośnikami pamięci, formą cichej obecności pośród żywych.

Kultura pomorska, rozwijając się na północnych obrzeżach świata śródziemnomorskiego, nie kopiowała obcych wzorców, lecz uczestniczyła w szerszym obiegu wyobrażeń, w którym twarz stawała się znakiem tożsamości trwającej poza śmiercią. Inspiracja nie oznaczała tu naśladownictwa, lecz równoległe poszukiwanie odpowiedzi na to samo pytanie: jak zachować duchową obecność człowieka po jego odejściu. Szlak bursztynowy, którym złocisty kamień wędrował ku południu, był zarazem drogą znaczeń, przestrzenią, w której idee mogły rezonować i być reinterpretowane w lokalnym kontekście. Twarze na urnach nie były więc importem formy, lecz lokalną odpowiedzią na uniwersalne pytanie o pamięć i trwanie, zadawane równolegle w różnych częściach ówczesnego świata.

Kim byli twórcy?

Zastygłe w glinie twarze przypominają dziś niemych świadków, anonimowych, a jednak bliskich. Czy można spojrzeć przez ich oczy w przeszłość i zrozumieć, kim byli ci, którzy je ulepili? Pytanie o pochodzenie etniczne społeczności kultury pomorskiej to nie tylko kwestia klasyfikacji. To próba dotknięcia historii ludzi, którzy nadawali formę swoim zmarłym.

W świetle współczesnych badań najbliższa prawdy wydaje się wizja ciągłości, bez dramatycznych migracji czy inwazji. Kultura pomorska wyrosła najprawdopodobniej z miejscowych tradycji kultury łużyckiej. Przemiany, które ją ukształtowały, miały charakter ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Genetyczne analizy materiałów kostnych nie wskazują na istotne zmiany biologiczne, raczej na lokalny rozwój, wzbogacony zewnętrznymi impulsami.

Nie brak hipotez: jedni widzą tu ślady Bałtów, inni przeczuwają początki ludów słowiańskich. Ale żadna z tych teorii nie ma dziś pełnego potwierdzenia. Brak pisma, brak bezpośredniego języka, zostają tylko formy naczyń, rytuały pogrzebowe i ornamenty, które przemawiają symbolicznie, nie wprost.

Jedno pozostaje niemal pewne: ci ludzie byli stąd. Ich kultura była odpowiedzią na lokalne potrzeby i duchowe pytania. Choć odbierali impulsy z południa i północy, nie kopiowali, przetwarzali. Tworzyli po swojemu: głęboko, refleksyjnie, z uważnością. Gliniane twarze są tego cichym świadectwem.

Kim byli twórcy ?

Kultura pomorska, rozwijająca się w VII–IV wieku przed naszą erą na obszarze dzisiejszej Polski, wyrosła z podłoża kultury łużyckiej, lecz nosiła już własne, oryginalne cechy. Była tworem społeczności rolniczo-hodowlanych, żyjących w osadach zarówno obronnych, jak i otwartych. Twórcy popielnic twarzowych nie stanowili jednolitego etnosu, lecz zespół grup lokalnych, połączonych podobną wizją świata i wspólnym rytuałem pogrzebowym.

Zastygłe w glinie twarze przypominają dziś niemych świadków, anonimowych, a jednak bliskich. Czy można spojrzeć przez ich oczy w przeszłość i zrozumieć, kim byli ci, którzy je ulepili? Pytanie o pochodzenie etniczne społeczności kultury pomorskiej nie jest wyłącznie kwestią klasyfikacji. To próba dotknięcia historii ludzi, którzy nadawali formę swoim zmarłym.

W świetle współczesnych badań najbliższa prawdy wydaje się wizja ciągłości, pozbawiona dramatycznych migracji czy inwazji. Kultura pomorska najprawdopodobniej wyrosła z miejscowych tradycji kultury łużyckiej, a przemiany, które ją ukształtowały, miały charakter ewolucyjny, nie rewolucyjny. Analizy genetyczne materiałów kostnych nie wskazują na istotne zmiany biologiczne, lecz raczej na lokalny rozwój, wzbogacany zewnętrznymi impulsami.

Nie brak hipotez: jedni badacze dostrzegają tu ślady Bałtów, inni przeczuwają odległe początki ludów słowiańskich. Żadna z tych teorii nie znajduje jednak dziś pełnego potwierdzenia. Brak pisma i bezpośredniego języka sprawia, że przemawiają do nas jedynie formy naczyń, rytuały i ornamenty, znaki przekazywane symbolicznie, nie wprost.

Jedno pozostaje niemal pewne: byli to ludzie stąd. Ich kultura stanowiła odpowiedź na lokalne potrzeby i duchowe pytania. Choć odbierali impulsy z południa i północy, nie kopiowali ich, przetwarzali je po swojemu, uważnie i refleksyjnie. Gliniane twarze są tego cichym, niezaprzeczalnym świadectwem.

Życie między urnami, codzienność społeczności

Współczesne syntezy i badania archeologiczne wskazują, że choć nekropolie kultury pomorskiej są liczne i dobrze poznane, osadnictwo, mimo szerokiego zasięgu obejmującego niemal cały Niż Polski, pozostaje słabo rozpoznane. Jedynie nieliczne stanowiska doczekały się wielkopowierzchniowych wykopalisk, co ogranicza naszą wiedzę o życiu codziennym tej społeczności. Popielnice twarzowe, choć przyciągają uwagę i dominują w narracji, stanowią jedynie fragment większej całości. Groby, pełne znaczeń i symboliki, lokowano na obrzeżach osad w strefie przejścia między światem codziennym a sferą rytualną.

Dopiero relikty osad, jamy gospodarcze, paleniska, fragmenty narzędzi i ślady zabudowy pozwalają uchwycić rytm życia toczącego się poza obrzędem. Społeczności kultury pomorskiej wybierały naturalne wyniesienia terenu, często w pobliżu rzek i jezior. Domy wznoszono z drewna i gliny, wewnątrz znajdowały się kamienne paleniska. Konstrukcje te były niewielkie i nietrwałe, lecz tworzyły uporządkowaną przestrzeń wspólnoty, miejsce pracy, odpoczynku i przekazywania codziennych doświadczeń.

Znaleziska archeologiczne wskazują na gospodarkę opartą na rolnictwie, hodowli i rzemiośle, zwłaszcza produkcji ceramiki oraz obróbce metalu. Narzędzia żelazne i ślady żużla hutniczego świadczą o wczesnej, jeszcze ograniczonej, lecz istotnej metalurgii. Proste, niedekorowane naczynia stanowią zapis praktyk dnia powszedniego, przechowywania ziarna, przygotowywania posiłków, gotowania. Fragmenty bursztynu, szkła i ceramiki inspirowanej obcymi wzorami dowodzą, że społeczności te funkcjonowały w sieci kontaktów obejmującej Europę Środkową i obszar Bałtyku. Ziemia poza grobami opowiada historię ludzi zakorzenionych w rytmie natury. Nie wznosili miast ani fortyfikacji, lecz budowali kulturę opartą na pracy, współdziałaniu i symbolicznym porządku świata.

Skorupy przeszłości

Ceramika kultury pomorskiej, obecna przede wszystkim w sferze codzienności, stanowi jeden z materiałów pozwalających zbliżyć się do życia tej społeczności. Naczynia używane na co dzień były zazwyczaj proste w formie i podporządkowane funkcji, a ich wygląd nie zdradzał tak wyraźnej symboliki, jaką obserwujemy w przypadku ceramiki grobowej. Lepione ręcznie, często o chropowatej fakturze, zdobione skromnymi rytami, prążkami lub pojedynczymi wcięciami, służyły przede wszystkim praktycznym potrzebom: przygotowywaniu posiłków, przechowywaniu i przetwarzaniu produktów.

Ta pozorna prostota nie musi jednak oznaczać całkowitego braku znaczeń. Ornamenty, które dziś postrzegamy jako czysto użytkowe lub dekoracyjne, mogły nieść treści czytelne jedynie dla ówczesnych użytkowników, zakorzenione w tradycji, rytmie pracy lub lokalnych wyobrażeniach porządku świata. Sama forma naczynia, jego proporcje czy sposób wykończenia mogły posiadać wymiar symboliczny, który pozostaje dla nas nieuchwytny. Jak wskazuje literatura przedmiotu, materiał archeologiczny związany z codziennością kultury pomorskiej pozostaje słabo rozpoznany, zarówno z powodu niewielkiej liczby przebadanych osad, jak i fragmentarycznego charakteru znalezisk, często pochodzących z odkryć przypadkowych. W rezultacie obraz życia codziennego tej społeczności rekonstruujemy jedynie pośrednio, z pojedynczych skorup i niepełnych form. To właśnie ta niekompletność sprawia, że każdy zachowany fragment naczynia nabiera szczególnego znaczenia: staje się nie dowodem zamkniętym, lecz otwartym polem dalszych pytań o granice między funkcją, dekoracją i symboliką w świecie, którego języka już nie znamy.

Kluczowe stanowiska, znaczenia i odkrycia

Choć kultura pomorska objęła znaczny obszar środkowej i północnej Polski, to właśnie kilka kluczowych stanowisk archeologicznych stało się fundamentem naszej wiedzy o jej formach, rytuałach i przemianach. To w tych miejscach ziemia przemówiła najgłośniej , odkrywając urny, ozdoby, narzędzia i zarysy osad, które dziś budują opowieść o świecie sprzed ponad dwóch tysięcy lat.

WEJHEROWO – Stanowisko w Wejherowie na Pomorzu Gdańskim uważane jest za jedno z najważniejszych dla badań nad kulturą pomorską. To właśnie tutaj odkryto liczne groby skrzynkowe z popielnicami twarzowymi o szczególnie rozwiniętej ornamentyce. Znaleziska te dały podstawy do wydzielenia tzw. grupy wejherowskiej w obrębie tej kultury.

LĘBORK – Stanowiska z rejonu Lęborka potwierdzają obecność kultury pomorskiej na środkowym Pomorzu. Odkryto tu cmentarzyska z grobami skrzynkowymi oraz fragmenty urn charakterystycznych dla tej tradycji, związanych z obrządkiem ciałopalnym. Materiał ten wskazuje na lokalną odmianę kultury pomorskiej, przejawiającą się w uproszczonej ornamentyce i mniejszej liczbie bogato zdobionych form twarzowych, przy zachowaniu podstawowych zasad rytuału pogrzebowego.

KROTOSZYN – W Wielkopolsce uwagę badaczy przyciągnęły znaleziska z rejonu Krotoszyna – cmentarzyska, które wyróżniały się bogactwem form oraz obecnością niektórych elementów uzbrojenia i narzędzi żelaznych. Znaleziska z tego regionu podkreślają znaczenie kontaktów międzykulturowych i różnorodność rytuałów pogrzebowych.

BIAŁA GÓRA – W miejscowości Biała Góra w okolicach Tczewa odkryto rozległe cmentarzysko z dużą liczbą urn twarzowych, ale też z przykładami pochówków bezurnowych i jamowych. Stanowisko to uchodzi za jedno z najlepiej zbadanych w północnej Polsce i pozwala śledzić przemiany obrządku pogrzebowego.

CZERSK – W Czersku na Mazowszu odnaleziono popielnice oraz liczne elementy ozdobne, w tym kolie i naszyjniki z paciorkami, co wskazuje na aktywność lokalnych pracowni rzemieślniczych oraz możliwe znaczenie społecznej reprezentacji zmarłych poprzez przedmioty osobiste.

ZŁOTÓW – Odkrycia w Złotowie (woj. wielkopolskie) przyczyniły się do poszerzenia obrazu zasięgu kultury pomorskiej na południowe obrzeża Pomorza. Znalezione tu groby skrzynkowe oraz pojedyncze twarzowe urny pokazują przenikanie się tradycji i adaptację idei w różnych regionach.

CZĘSTOCHOWA I PÓŁNOCNY ŚLĄSK – To tutaj znajdują się najbardziej wysunięte na południe stanowiska tej kultury. Choć znaleziska z tych peryferii są rozproszone i skromne, pozwalają dostrzec, że idee kultury pomorskiej docierały znacznie dalej niż główne ośrodki północne. Były one włączane w lokalne tradycje (np. kultury łużyckiej), zachowując jednak charakterystyczne formy ceramiki twarzowej. To przykład na nieizolowanie się społeczności pomorskich, a uczestniczenie w wymianie idei obejmującej znaczny obszar środkowej Europy.

Wspomniane stanowiska to tylko ułamek całości, ale to właśnie one pomogły zbudować mapę myśli i przestrzeni kultury pomorskiej. Układają się one niczym punkty na wyobrażonej osi czasu i przestrzeni, gdzie każdy fragment ceramiki i każdy kształt twarzy przybliża nas do zrozumienia dawnych światów.

Kronika Kultury Pomorskiej

Choć popielnice twarzowe pozostają symbolem najbardziej rozpoznawalnym, kultura pomorska przechodziła ewolucję trwającą kilka stuleci, której ślady dostrzegamy w zmianach form urn, dekoracji, osad i narzędzi. Archeolodzy wyróżniają trzy główne etapy rozwoju tej kultury:

1. Faza wczesna (ok. VII–VI w. p.n.e.)

   To czas, gdy kształtowały się podstawy kultury pomorskiej. Popielnice były proste, twarze schematyczne, ornamenty minimalne – wyraźnie odzwierciedlając tradycje kultury łużyckiej. W osadach powstawały niewielkie domostwa z drewna i gliny, paleniska kamienne oraz proste narzędzia rolnicze i rzemieślnicze. Społeczność była niewielka, blisko związana z naturalnym otoczeniem: rzekami, jeziorami i lasami. Już wtedy pojawiały się pierwsze ślady wymiany towarowej – bursztyn, szkło i proste przedmioty stylizowane na wzory obce świadczą o kontaktach z sąsiednimi społecznościami.

2. Faza rozkwitu (V–IV w. p.n.e.)

   W tym okresie kultura pomorska osiąga pełnię rozwoju artystycznego i organizacyjnego. Popielnice stają się bogato zdobione, rysy twarzy są bardziej szczegółowe, a elementy biżuterii i naszyjników pojawiają się zarówno w kontekście rytualnym, jak i w codziennej kulturze materialnej. Zaznaczają się różnice społeczne, pojawiają się większe groby oraz bardziej złożone zespoły wyposażenia, świadczące o istnieniu hierarchii i zróżnicowaniu pozycji społecznej. Osady rozrastają się i zyskują bardziej uporządkowany charakter, z wyodrębnionymi jamami gospodarczymi, warsztatami rzemieślniczymi oraz zapleczem rolniczym. Kontakty handlowe i kulturowe ulegają intensyfikacji – przepływ bursztynu, ceramiki i metali łączy społeczności Pomorza z innymi regionami Europy.

3. Faza późna (III–II w. p.n.e.)

   To czas stopniowego wygaszania klasycznych form kultury pomorskiej i adaptacji do nowych wpływów. Popielnice z twarzami występują coraz rzadziej, a dekoracje ulegają uproszczeniu, choć rzemiosło codzienne, organizacja osad i wymiana handlowa pozostają nadal aktywne. Zabudowa osad staje się bardziej zróżnicowana, pojawiają się nowe typy warsztatów, narzędzi oraz udoskonalone metody przetwarzania surowców. Coraz wyraźniej widoczne są wpływy społeczności północno- i środkowoeuropejskich, przejawiające się w materiałach, wzorcach zdobniczych oraz sposobach organizacji cmentarzysk. Kontakty z kulturą oksywską, przeworską, a także z kręgiem jastorfskim i wczesnorzymskimi społecznościami nadbałtyckimi prowadzą do stopniowych przemian lokalnych tradycji, które ulegają przekształceniu, nie zanikając całkowicie.

Milczące pomniki

Popielnice twarzowe nie są jedynie artefaktami. Stanowią milczący język pamięci. Utrwalone w glinie portrety przodków, niepodpisane, pozbawione dat i inskrypcji, przemawiają do nas po setkach minionych lat. Nie wołają, nie domagają się uwagi, lecz trwają. A my, patrząc w ich puste oczy, możemy próbować odczytać nie tylko historię ludzi, którzy je stworzyli, lecz także własną. Bo choć czas wszystko spala, niektóre twarze pozostają.

Ale co tak naprawdę mówią? Czy opowiadają o zmarłych, czy raczej o tych, którzy ich twarze uformowali? Czy zapisane jest w nich doświadczenie straty, czy może zwycięstwo pamięci nad przemijaniem? A może jedynie echo dłoni twórcy, który w chwili skupienia próbował nadać kształt temu, czego nie sposób wyrazić słowami?

Rozmyślając nad tymi twarzami, wkraczamy w sferę symbolu, tam, gdzie glina przestaje być materią, a staje się lustrem emocji, lęków i nadziei. Być może każda z nich jest portretem nie konkretnej osoby, lecz idei człowieczeństwa, które przetrwało próbę ognia i czasu. Być może są to pieczęcie tożsamości wspólnoty, które wciąż, po tylu wiekach, mają nam coś do przekazania.

I tu pojawia się pytanie, być może najważniejsze ze wszystkich. Czy patrząc w te oczy, tak ciche i nieruchome, czasem jasne, a czasami połyskujące, potrafimy dostrzec coś, czego nie umiemy nazwać? Czy można w nich zobaczyć nie tylko przeszłość, ale i dowód na to, że nicość przegrywa z pamięcią, czy my jesteśmy tylko ogniwem w tym samym łańcuchu… Na to nie odpowie żadna analiza ani raport z wykopalisk. Odpowiedź możemy odnaleźć jedynie sami, jeśli w ogóle odważymy się jej szukać.

„A co z tymi, którym twarzy brak?”



Nie bez powodu właśnie artykuł poświęcony kulturze pomorskiej otwiera ten dział, to jej popielnice, zachwyt i zaduma nad nimi, wyznaczyły kierunek drogi życia, a sama kultura pomorska stała się punktem odniesienia dla dalszych opowieści o przemijaniu, ciągłości i pamięci zapisanej w glinie.

Dziękuję za uwagę i do zobaczenia w kolejnych odcinkach.

Autor: Krzysztof Dziewientkowski Lepiglina


Bibliografia :

Fudziński, M. (2001). Kultura pomorska na terenie Rumi. W 110-rocznicę pierwszych odkryć, Folia Archaeologica 23, s. 496–505 (rysunki 10–12).

Hertz, R. 1960. Death and the Right Hand. Routledge Library Editions: Anthropology and Ethnography. London: Routledge.

Kurnatowska, Z. (1991). Kultura pomorska: Geneza i przemiany. Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich.

Kwapiński, M. 1995. Kolekcja kanop pomorskich w dawnych zbiorach gdańskich. Katalog. Warszawa: Wydawnictwo DiG, Polskie Dziedzictwo Kulturalne; Ministerstwo Kultury i Sztuki – Biuro Pełnomocnika Rządu do spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą.

Makarowicz, P. (2007). Struktura społeczna i ideologia kultury pomorskiej w świetle rytuałów pogrzebowych. In M. Głosek (Ed.), Ceramika pradziejowa – funkcja i symbolika (pp. 221–240). Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.

Nowakowski, W. (2001). Północne kontakty kultury pomorskiej: Skandynawia, Pomorze i strefa południowego Bałtyku. Fasciculi Archaeologiae Historicae, 14, 33–46.

Piotrowski, W. (1999). Twarz w popiele: Symbolika popielnic twarzowych. Acta Archaeologica Lodziensia, 45, 81–104.